RECENZJA KSIĄŻKI „MASA O BOSSACH POLSKIEJ MAFII”

Anna Ruszczyk fot. Natalia Odziomek

Książki autorstwa Jarosława Sokołowskiego „MASY” i Artura Górskiego wzbudzają skrajne emocje. Od przesadnego zachwytu do pogardy, oburzenia, czy wręcz niechęci. Jedni je wystawiają w gablocie niczym Biblię, inni zaś przyrzekają sobie nigdy nie wziąć ich do ręki. Fakty są jednak niezaprzeczalne. Świadek z piętnastoletnim stażem w koronie ma na swoim koncie nie tylko felietony i eseje. Niejeden piszący po nocy książki do szuflady mógłby mu pozazdrościć skuteczności działania. „MASA” pokonał już nawet Trylogię Sienkiewicza.

Po kobietach, pieniądzach i porachunkach, przyszedł czas na bossów polskiej mafii. By móc możliwie obiektywnie napisać tę recenzję musiałam walczyć przede wszystkim ze swoimi uprzedzeniami, będącymi konsekwencją rozczarowania tomem drugim powieści „MASY”. Czego się obawiałam? Odgrzewanego kotleta w przypalonej panierce, efektu deja vu, katowania tymi samymi opowiastkami o zdemoralizowanych do szpiku kości ludziach.

masa-o-bossach-polskiej-mafii-u-iext30390438

I stał się cud. Już po pierwszych kilku stronach stwierdziłam, że jest „nawet ciekawie”. Wreszcie nowe informacje, tudzież legendy nieznane. „Masa” z Arturem wzięli mnie na przejażdżkę do dzielnicy w której wcześniej nie byłam, bo nie miałam jak tam się dostać (i może to lepiej?). Rozpoczęli od wyjaśnienia kim był prawdziwy boss polskiej mafii i dlaczego mu było daleko do tych bossów z Ameryki, Rosji czy Chin. Gdzie się hartowały charaktery ludzi, jaka przyszłość czekała grypsujących po wyjściu z więzienia? Wkraczamy w świat kasyna, ruletek, olbrzymich sum pieniędzy wygrywanych i traconych w jedną noc. Tam też spotkacie znanego już większości z Was „PERSHINGA”, zrozumiecie siłę pięści „BARABASZA”. Autorzy pojadą do wesołego miasteczka w którym spotykali się ówcześni bossowie. „MASA” wspominać będzie potężnego i silnego ‚DZIKUSA”, mającego alergię na milicjantów. Czy mafia mogła się rodzić w myjni Lucyfera? Dlaczego ze szczytu drabiny spadł Zbigniew K. „ALI”? Chłopcy opowiedzą Wam o pewnym pracowitym taksówkarzu, który dostał bilet od losu do lepszego, bogatszego świata. Jaką władzę miał „MALIZNA” i dlaczego dochodziło do spięć z „RYMPAŁKIEM”? Cofniemy się do 1995 roku i zamachu na życie Zygmunta R. „KABANA” znanego w mediach jako „BOLO”. Czy przyjaźń w grupie przestępczej istnieje, czy są tylko wafle? Dlaczego „KABAN” spędzał długie godziny na siłowni i jak poznał „SŁOWIKA”. Wspomnień „MASY” końca nie widać. Pojawiają się antyterroryści i wyrzucone w krzaki „kominy”. Do głosu zostanie dopuszczony „CHIŃCZYK” który opowie Wam o mordobiciu „CHARONA” oraz o akcji Policji w centrum Sopotu w 1994 roku. Artur Górski odbędzie rozmowę z „DORIANEM” któremu wysadzono dodge’a, opowiedzą Wam o produkcji wódki. Dowiecie się dlaczego porwano „KAJTKA”, jakim był skarbnikiem i co robili atecy w sopockich krzakach. Jaki był Pershing i do kogo pisał listy? Poznacie na czym polegał fenomen Rympałka oraz w jaki sposób Ricardo Fanchini rozkręcił swoją gangsterską karierę. Rafał Ch. „CZARNY” opowie o syndykacie zabójców, a także o „ARIZONIE” współpracującym ze służbą bezpieczeństwa. Na sam koniec Artur Górski przybliży Wam postać Wiaczesława Iwankowa znanego jako „JAPOŃCZYK”.

Jak widać w książce pojawia się dużo ciekawych i nowych wątków. Totalne zaskoczenie, pozytywna odmiana. Można za „MASĄ” nie przepadać, można ludzi jego pokroju nie lubić i nie rozumieć. Gdy jednak książkę czyta się z wypiekami na twarzy to znak, że autorzy wykonali kawał dobrej roboty. Mam nadzieję, że opowieści, ballady, legendy o polskiej mafii nie trafią jednak do podręczników szkolnych, choć widać w nich fragmenty, mankamenty świata minionego. Człowiek żyje tak długo, jak znajduje się na ustach i w pamięci innych. Czy za pięćdziesiąt lat „MASA” nadal będzie wspominany, cytowany, czy też pojawią się inni powieściopisarze? Jedno jest pewne, zło zawsze będzie ludzi interesować, zatem autorzy książek o policjantach i złodziejach mogą spać spokojnie.

Książkę polecam, zwłaszcza niezdecydowanym i rozczarowanym poprzednimi tomami!

Facebook