EKSPERCI JEDNOSTEK ANTYTERRORYSTYCZNYCH – KIM SĄ I JAK DZIAŁAJĄ?

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

Jesteśmy hermetycznym i specyficznym środowiskiem, ale jeśli zdarzy się w życiu któregokolwiek z nas sytuacja w której trzeba pomóc to „nie zostawiamy swoich” samym sobie. Na pewno cieszy fakt, że niezależnie od koloru noszonego munduru i rodzaju jednostki w której pełnimy czy pełniliśmy służbę nawzajem sobie pomagamy. Kilkukrotnie zdarzało się ,że z tej czy innej jednostki ktoś uległ wypadkowi w służbie czy poza nią i wtedy rozdzwaniały się telefony i w każdej jednostce były organizowane zrzutki pieniędzy na pomoc, czy organizowaniu zaprzyjaźnionych lekarzy i wizyt w szpitalach. Często spotykamy się z kolegami i rodzinami na kanwie prywatnej. To zbliża, łączy, tworzy więzi na całe życie.

Ze Sławkiem, Prezesem Fundacji Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT – rozmawia Anna Ruszczyk.

 

Kiedy powstała Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych (FEJA)? Co było bodźcem do jej utworzenia?

Fundacja powstała w marcu 2007r. w Gdyni. W przyszłym roku będzie obchodziła swoje 10 lecie. Powstała z inicjatywy byłych funkcjonariuszy AT w związku z potrzebą zagospodarowania przestrzeni dla byłych funkcjonariuszy pododdziałów specjalnych. Bogaty kraj wyszkolonych emerytów”, to był główny impuls. W krajach zachodniej Europy i w USA kariera antyterrorysty toczy się utartym trybem – najpierw dajesz z siebie wszystko w jednostce, potem możesz nią kierować, a na końcu zostajesz instruktorem i szkolisz innych. U nas jest inaczej. Pozostali dorabiają do emerytur poza resortem. W  zachodniej Europie antyterrorysta w pełni sił nie odchodzi ze służby, ale dalej pracuje dla państwa, będąc przy okazji przez nie monitorowany. Jesteśmy wyjątkowo bogatym krajem, by nie sięgać po wiedzę tak dobrze wyszkolonych ekspertów. Umieją rozbrajać bomby. Walczyć wręcz. Skakać ze spadochronem i nurkować. Wspinać się po murze na trzecie piętro i zjeżdżać na linie głową w dół. Są też strzelcami wyborowymi – trafią z dwustu metrów w źrenicę bandyty. Po przejściu na emeryturę, muszą radzić sobie sami, państwo o nich nie dba, niestety. Dlatego powołana została Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT.

Jakie cele wówczas sobie wyznaczyliście, jaką mieliście wizję działania FEJA?

Głównym powodem powstania fundacji była tzw. samopomoc koleżeńska. Wielu chłopaków po zakończeniu służby nie zawsze odnajdywali się w realiach życia w cywilu lub potrzebowało pomocy w kwestiach zdrowotnych czy rodzinnych. Druga sprawa to wykorzystanie wiedzy i doświadczenia takich ludzi na rynku cywilnym który potrzebuje specjalistów czy konsultantów do spraw szeroko rozumianego bezpieczeństwa. W statucie fundatorzy, zapisali, że główne cele ich organizacji to pomoc byłym i obecnym funkcjonariuszom policyjnych jednostek antyterrorystycznych oraz ekspertom formacji policyjnych innych specjalności, a także pomoc rzeczowa i specjalistyczna pododdziałom antyterrorystycznym Policji na terenie RP. Zgodnie z naszym statutem wspieramy przekwalifikowanie zawodowe byłych specjalsów, pomagamy im w szukaniu pracy oraz angażujemy się w odzyskiwanie przez nich utraconej w służbie sprawności fizycznej i psychicznej. Pomoc naszym braciom i ich rodzinom, to był jest i będzie główny cel naszego działania.

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

 

Co przez te lata udało Wam się osiągnąć?

Przez te lata przyznaliśmy szereg zapomóg finansowych. Zarząd Fundacji podjął decyzje o przyznaniu kilkudziesięciu zapomóg finansowych, z czego kilkanaście było przeznaczonych dla dzieci policjantów ze SPAP. Kilkanaście zapomóg dla funkcjonariuszy, którzy ulegli wypadkom w służbie. Inne z kolei przeznaczone były dla bliskich policjantów, którzy tragicznie zginęli. A jeszcze inne byłym specjalsom, którzy mają poważne problemy ze zdrowiem. Jak dotychczas, nie ma stałych „podopiecznych”, ale staramy się, przynajmniej na naszym terenie, odnajdować osoby potrzebujące i udzielać im w miarę możliwości pomocy. Udzielaliśmy wsparcia i opiekowaliśmy się funkcjonariuszami. Organizowaliśmy szkolenia w których udział brali byli funkcjonariusze policji i innych służb mundurowych jako instruktorzy. Największym osiągnięciem jest fakt pomocy byłym funkcjonariuszom oraz ich rodzinom dzięki środkom wypracowanym podczas szkoleń organizowanych i prowadzonych przez funkcjonariuszy. Koło się zamyka. To co powtarzamy za każdym razem, nie pozostawiamy swoich samym sobie.

Z jakich projektów jesteście najbardziej dumni? Które wymagały szczególnego zaangażowania sił i środków?

Każdy projekt jest dla nas ważny i do każdego zadania podchodzimy z odpowiednią starannością. Najbardziej jesteśmy dumni z pomocy którą udzielamy. Zgodnie z cytatem chińskiego filozofa Konfucjusza Jest jedno słowo, którym wszyscy powinniśmy kierować się jak regułą – wzajemność.”

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

 

Na jakie przeszkody natrafialiście podejmując się działań w ramach Fundacji? Czy każdy pomysł udało się zrealizować?

Największą przeszkodą i trudnością jest gromadzenie funduszy na udzielanie pomocy. I oczywiście permanentny brak czasu, aby całkowicie się temu poświęcić, ponieważ większość z nas jest w czynnej służbie. Tak samo nie każdy pomysł udaje się zrealizować z różnych przyczyn. My jednak nie poddajemy się, wyrzucą nas przez drzwi to wejdziemy przez okno – takie skrzywienie zawodowe.

Kim są ludzie działający w Waszej Fundacji?

W fundacji działają zarówno byli funkcjonariusze jednostek specjalnych jak i pełniący czynną służbę. Trzeba też wspomnieć o przyjaciołach fundacji, którzy czasem wspierają nasze działania za co serdecznie im dziękujemy.

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

 

Kto może zostać członkiem FEJA AT, jakie jest zainteresowanie tym rodzajem działalności i jakie są stawiane wymagania?

Nie można zostać członkiem FEJA, można natomiast współpracować z Fundacja podczas szkoleń realizowanych przez nią.

W jaki sposób można realizować się na emeryturze, dołączając do Fundacji?

Przechodząc na emeryturę każdy ma inny pomysł na siebie w czym trzeba wspierać kolegów. Mając wiedzę o kolegach, którzy odchodzą na emeryturę, a posiadają szczególne uprawnienia, wiedzę lub zdolności, oferujemy im niejednokrotnie współpracę podczas szkoleń czy warsztatów organizowanych przez Fundację.

Czy tego typu Fundacje jak Wasza mają wystarczające źródła finansowania?

Nie, niestety nie. Funduszy zawsze jest za mało, szczególnie jakby się chciało pomóc wszystkim.

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

Kto jest Waszym głównym partnerem do współpracy?

W chwili obecnej nie mamy głównego partnera. Współpracujemy z różnymi podmiotami w miarę potrzeb.

Jakie korzyści można osiągnąć działając na rzecz Fundacji?

Największą korzyścią jest dla nas satysfakcja, że jesteśmy w stanie pomóc kolegom i ich rodzinom w trudnych sytuacjach życiowych. Oczywiście korzyścią dla nas wszystkich jest ciągła wymiana doświadczeń i samokształcenie pomiędzy młodszymi chłopakami a tzw. „dziadkami” dla których jest to styl życia a nie tylko praca.

W jakim zakresie doskonalicie, zdobywacie nową wiedzę i doświadczenie? Bierzecie udział w jakiś międzynarodowych szkoleniach?

Mamy kolegów nie tylko w Polsce ale i na całym świecie czasami zapraszamy się do siebie na wzajem i wymieniam się doświadczeniami. Ludzie naszego pokroju lubią aktywność fizyczną, wyzwania i współzawodnictwo, więc oprócz wiedzy teoretycznej często konfrontujemy nasze umiejętności czy to na wspólnych warsztatach taktycznych czy zawodach strzeleckich, startach w imprezach biegowych, triathlonach itp.

Jak Twoim zdaniem społeczeństwo postrzega pracę ludzi odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa?

Uważam, że z upływem lat i sytuacji jaka rozwija się na świecie społeczeństwo jest bardziej świadome zagrożeń, pokłada w służbach mundurowych dużo więcej nadziei i ma do nas większe zaufanie co oczywiście wiąże się z dużo większymi oczekiwaniami w stosunku do mundurowych. Proszę sobie wyobrazić sytuację, gdzie przeciętny obywatel jest w sytuacji narazić się, oddać swoje życie, przyjąć przysłowiową „kulkę” za osobę zupełnie nieznaną, którą pierwszy raz widzi? …. Dla nas, ludzi w służbie, to chleb powszedni. Nie zastanawiamy się „czy warto”, tylko od razu działamy i jesteśmy zdolni do poświęcenia życia. Służba w mundurze to nie jest zwyczajna praca, to powołanie, to odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale również za bezpieczeństwo współobywateli. Rota ślubowania jaką, każdy z nas składa ma taki fragment „[…] strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia […]”. Na szczęście coraz więcej ludzi to rozumie.

Zastanawiałeś się kiedyś, co ludzie sądzą o pracy antyterrorystów? Czy czują respekt, szacunek, czy też znamienny brak pozytywnych odczuć względem policji?

Jak zawsze są ludzie pozytywnie i negatywnie nastawieni do naszej pracy. Niektórzy sądzą, że tylko marnujemy ich podatki, ale z biegiem lat zauważalna jest coraz większa sympatia i zrozumienie dla naszej pracy. Po nasilających się zamachach terrorystycznych w Europie i na świecie obywatele zdają sobie sprawę, że ludzie tacy jak my są niezbędni do zapewnienia im bezpieczeństwa. Każdy w domu ma skrzynkę narzędziową, w tej skrzynce młotek, którego trzeba użyć, aby rozwiązać pewne „kwestie majsterkowicza”. My jesteśmy „młotem”, a naszą „skrzynką” jest Polska.

Czy można powiedzieć, że jesteście hermetycznym środowiskiem, raczej dobrze się znacie i co najważniejsze, jeśli trzeba pomóc swojemu Koledze, to pomagacie?

Tak na pewno jesteśmy hermetycznym i specyficznym środowiskiem, ale jeśli zdarzy się w życiu któregokolwiek z nas sytuacja w której trzeba pomóc to „nie zostawiamy swoich” samym sobie. Na pewno cieszy fakt, że niezależnie od koloru noszonego munduru i rodzaju jednostki w której pełnimy czy pełniliśmy służbę nawzajem sobie pomagamy. Kilkukrotnie zdarzało się ,że z tej czy innej jednostki ktoś uległ wypadkowi w służbie czy poza nią i wtedy rozdzwaniały się telefony i w każdej jednostce były organizowane zrzutki pieniędzy na pomoc, czy organizowaniu zaprzyjaźnionych lekarzy i wizyt w szpitalach. Często spotykamy się z kolegami i rodzinami na kanwie prywatnej. To zbliża, łączy, tworzy więzi na całe życie.

Czy w tym środowisku jest miejsce na przyjaźń? Czy po przejściu na emkę, utrzymywane są kontakty, czy każdy idzie w swoją stronę?

Życie pisze różne scenariusze i czasem kontakty się urywają bo ktoś wrócił w rodzinne strony po zakończeniu służby albo miał inny pomysł na spędzenie emerytury. Ale są i przyjaźnie do tego stopnia, że żony czy rodziny są zazdrosne o kolegów z którymi zdarza się zarywać całe dni na strzelnicy czy szkoleniach.

Co się zmieniło na przestrzeni kilku lat, jeśli chodzi o funkcjonowanie jednostek antyterrorystycznych w Polsce?

Na szczęście dużo się zmieniło. Jednostki stają się coraz bardziej profesjonalne i dofinansowywane, do których puka coraz więcej ochotników. Przestają być tylko grupą ludzi do pokazowego rozbijania płonących cegłówek głową i robienia fikołków na świętach formacji, a wykonują prace do której zostali powołani. Na pewno duże piętno odcisnęły wydarzenia w Magdalence, które diametralnie zmieniły sposób myślenia i szkolenia. Później nasze wojska specjalne pełniły służbę w Iraku i Afganistanie i na wspólnych szkoleniach dzielą się swoimi doświadczeniami, a my przekładamy je na grunt krajowy.

Jak oceniasz stan przygotowania i wyszkolenia naszych antyterrorystów w porównaniu do ich zagranicznych kolegów? Czy i w jakim zakresie widoczne są różnice?

Patrząc globalnie, wyszkolenie większości jednostek AT w Polsce jest dobre i nie musimy mieć kompleksów. Specjalnie też nie mówię, że jesteśmy bardzo dobrzy czy super wyszkoleni aby my i nasi koledzy z Polski nie popadli w samozachwyt. Trzeba pamiętać o tym, że szkolenie nigdy się nie kończy i zawsze jest coś do poprawienia czy nauczenia się. Pamiętajmy, że bandyci czy terroryści też wyciągają wnioski i wpadają na nowe pomysły, aby kontynuować swoje nielegalne procedery. My zaś musimy dostosowywać się do nowego rodzaju zagrożeń i nasza taktyka musi ewoluować, musimy ciągle się rozwijać.

W jaki sposób Wasze działania wpisują się w Narodowy Program Antyterrorystyczny na lata 2015-2019?

Jest to kwestia, która wolelibyśmy, aby pozostała do wiedzy osób zainteresowanych.

Chciałabym Cię zapytać o szkolenia, które organizujecie jako Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych. Jakie instytucje, organizacje są zainteresowane tego typu szkoleniami i w jakim zakresie?

Prowadziliśmy serie szkoleń dla szkół morskich i bezpieczeństwa wewnętrznego z zakresu analizy ryzyka i zagrożeń zarówno na lądzie jak i morzu, bezpieczeństwa żeglugi, bezpieczeństwa obiektów portowych. Jest wśród nas kilku paramedyków z dużą wiedzą, więc ich umiejętności wykorzystujemy podczas szkoleń z pierwszej pomocy, pirotechnicy prowadzą szkolenia z zakresu zachowania się w sytuacjach zagrożenia bombowego dla firm sieciowych, banków i spółek.

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

źródło: Sławek, Fundacja Ekspertów Jednostek Antyterrorystycznych AT

 

Czy szkolicie również osoby z cywila? Czy każdy może zapisać się na szkolenie, czy są pewne ograniczenia?

Prowadzimy szkolenia także na rynku cywilnym. Niestety nie na wszystkie szkolenia można zapisać się od tak „z ulicy”. Przeprowadzamy szkolenia kierunkowe i specjalistyczne na których wymagane są dokumenty potwierdzające obywatelstwo jak i niekaralność ze względów bezpieczeństwa.

Szkolicie również funkcjonariuszy innych służb. Jakie służby korzystają z Waszej wiedzy, jak wyglądają takie szkolenia, gdzie je przeprowadzacie?

Jesteśmy otwarci na współpracę z wszystkimi służbami, czy to policyjnymi czy wojskowymi. Zakres i kształt szkolenia zawsze dostosowywane są do potrzeb i już posiadanej wiedzy przez kursantów. Szkolenia przeprowadzamy w całej Polsce przeważnie w oparciu o obiekty i infrastrukturę jednostki dla której prowadzimy szkolenie. W planach mamy otwarcie własnego obiektu szkoleniowego i wtedy na pewno część szkoleń będzie odbywała się w oparciu o ten obiekt.

Sprawcy zamachów terrorystycznych nie pozostają w miejscu, stosują nowe metody działania. Czy Twoim zdaniem antyterroryzm nadąża za zmieniającą się rzeczywistością, jest gotowy na skuteczne zwalczanie aktów terroru?

Trzeba sobie powiedzieć szczerze że jednostki antyterrorystyczne są „ostatnim trybikiem w całej machinie” zwalczania terroryzmu. Możemy i musimy przygotowywać się na wszelkiego rodzaju zagrożenia, analizować metody i sposoby działania terrorystów, lecz trzeba pamiętać, że najważniejsza jest praca operacyjna i wywiadowcza, która ma na celu rozpracowywanie grup czy poszczególnych osób zagrażających naszym obywatelom.

Dziękuję za rozmowę

Facebook