Reklama

Tu możesz umieścić Twoją reklamę

Gliniarze kontra ochroniarze, czyli o tajemnicy cudu interwencji

źródło fot. www.ssso.strefa.pl

Kiedyś agencje ochrony zaczęli tworzyć byli funkcjonariusze policji. Wtedy jeszcze otrzymywali licencje i pozwolenia na broń z tzw. urzędu. Teraz to się trochę zmieniło i sytuacja się odwróciła. Byli funkcjonariusze policji nie otrzymują teraz wpisów na listę kwalifikowanych pracowników ochrony na tych zasadach co kiedyś. Tak naprawdę, aby stanąć w szeregach agencji ochrony z uprawnieniami, muszą przejść taką sama ścieżkę jak pozostali.

Z pracownikiem jednej z firm ochroniarskich – rozmawia Anna Ruszczyk.

Kilka dni temu na jednym z portali internetowych pojawił się artykuł dotyczący 20-latki która pod wpływem emocji, w centrum Koszalina wybiła cztery szyby w witrynach sklepowych. Z artykuły wynika, że funkcjonariusze wysłani na interwencję bez problemu ujęli awanturującą się kobietę. Czyli mam rozumieć, że po ataku złości czekała spokojnie na przyjazd policji?

Jeśli oczekiwanie na przyjazd policji w towarzystwie pracowników grupy interwencyjnej można nazwać spokojnym oczekiwaniem to owszem. Bo w końcu cała sytuacja wyglądała zupełnie inaczej niż zostało to przedstawione. Owszem czekała na policję, ale w towarzystwie pracowników grupy interwencyjnej naszej agencji ochrony, którzy ujęli ją na miejscu zdarzenia. Dzięki temu iż właściciele obiektu posiadali system alarmowy możliwe było ujęcie sprawczyni na gorącym uczynku. Na miejscu zdarzenia w przeciągu kilku minut pojawiła się grupa interwencyjna naszej agencji ochrony. Szybka analiza otoczenia doprowadziła do ujęcia sprawcy przestępstwa. Więc faktycznie, kiedy została przekazana policji była już spokojna.

Mówi się, że sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Jak często zdarza się, że za sukcesem związanym z ujęciem sprawcy przestępstwa stoją pracownicy grup interwencyjnych agencji ochrony?

Tak często, jak często społeczeństwo decyduje się na zabezpieczenie swoich posiadłości, firm, obiektów poprzez systemy antywłamaniowe i to one informują Uzbrojone Stanowiska Interwencyjne o alarmach wywołanych na obiekcie w pierwszej kolejności. Chociaż czasami zdarzają się również sytuacje przypadkowe, w których pracownicy grup interwencyjnych są świadkami jakiegoś zdarzenia. Osobiście nie znam przypadku w którym pracownicy z grup interwencyjnych nie zareagowali.

Twoim zdaniem, dlaczego w tego typu przekazach medialnych zmarginalizowana jest rola ochroniarzy?

Nie przypisujemy sobie sukcesów na siłę. Jesteśmy świadomi odpowiedzialności jaka ciąży na pracownikach grup interwencyjnych dlatego też wykonujemy naszą pracę z taką dokładnością z jaką chronilibyśmy własne domy czy firmy. Jeżeli chodzi o zmarginalizowanie naszej roli, wydaje mi się, że informacje na temat takich interwencji są brane z notatek policyjnych. I to tutaj zostajemy pomijani. Nikt nas nie pyta jak było, chociaż wiedzą o nas. Druga strona to właśnie to o czym wspomniałaś, sukces ma wielu ojców.

Jak zatem powinna wyglądać współpraca ochrony z policją, w końcu do ochrony przyjmowanych jest sporo emerytowanych funkcjonariuszy tej formacji?

To nie do końca jest tak. Kiedyś agencje ochrony zaczęli tworzyć byli funkcjonariusze policji. Wtedy jeszcze otrzymywali licencje i pozwolenia na broń z tzw. urzędu. Więc potrafili współpracować między sobą. Teraz to się trochę zmieniło i sytuacja się odwróciła. Byli funkcjonariusze policji nie otrzymują teraz wpisów na listę kwalifikowanych pracowników ochrony na tych zasadach co kiedyś. Tak naprawdę, aby stanąć w szeregach agencji ochrony z uprawnieniami, muszą przejść taką sama ścieżkę jak pozostali. Co do współpracy z nimi, uważam że w tej kwestii nigdy nie będzie dobrze. Wszystko tak naprawdę zależy od funkcjonariuszy, jedni utrudniają nam pracę inni zaś ułatwiają i wielokrotnie stają po naszej stronie. Jakby nie patrzeć my jesteśmy prywatnym sektorem branży bezpieczeństwa i tak jak nam zależy na jak najlepszej opinii wśród społeczeństwa, tak samo funkcjonariuszom policji zależy na tym.

Nawiązując do tego konkretnie przypadku, czy istnieje możliwość zabezpieczenia się przed aktami wandalizmu? Czy agencje ochrony są w stanie zapewnić bezpieczeństwo klientom?

W dobie dzisiejszych ataków terrorystycznych, obawie społeczeństwa i tego co obserwujemy u naszych sąsiadów trudno abyśmy mogli czuć się bezpiecznie. Agencje ochrony takie jak nasza owszem dają możliwość dodatkowego zabezpieczenia naszych domów, obiektów, firm, samochodów, motocykli a nawet jachtów. Ale tak naprawdę nic nie jest w stanie dać nam 100% gwarancji bezpieczeństwa. Systemy alarmowe jakie montuje się teraz wszędzie, są jakby oczami naszych operatorów. W momencie próby włamania, dewastacji czy napadu dzięki reakcji systemu jesteśmy w stanie wysłać grupy interwencyjne. W wielu przypadkach dzięki szybkiej reakcji możemy złapać kogoś na gorącym uczynku. Dlatego uważam, że powinniśmy zabezpieczać się w ten sposób. Dobra i sprawna agencja ochrony posiadająca wystarczającą ilość grup interwencyjnych jest w stanie pojawić się w miejscu skąd przyszedł alarm nawet w ciągu kilku minut.

Jakie macie uprawnienia, jakimi dysponujecie środkami przymusu bezpośredniego?

Wszyscy pracownicy grup interwencyjnych posiadają wpis na listę kwalifikowanych pracowników ochrony, co jest odpowiednikiem dawnej Licencji pracownika ochrony fizycznej. Kolejnym wymogiem jest dopuszczenie do posiadania broni. to jest podstawa którą musi mieć każdy pracownik ochrony który chce zasilić szeregi naszych grup. Co do środków przymusu, grupy interwencyjne mają na wyposażeniu między innymi broń palną, pałkę typu tonfa, kajdanki, ręczny miotacz gazu oraz środki łączności z USI. Mniejsza grupa pracowników posiada również uprawnienia instruktorów samoobrony, strzelectwa bojowego.

Dziękuję za rozmowę

Facebook