Przestępstwa znieważenia prochów i zwłok ludzkich

fragm.okładki A.Gawliński "Jak pozbyć się zwłok"

Ze zniewagą zwłok możemy mieć do czynienia w sytuacji obwieszenia ich szarfami z obraźliwymi napisami lub piktogramami, ich opluciem lub oblaniem farbą lub ekskrementami, obnażeniem ich części genitalnych, ułożeniem w pozycji niezgodnej z wymogami kulturowymi, o ile zachowaniu temu towarzyszy zamiar sprofanowania zwłok. Analogicznie ocenić należy wyjęcie zwłok z grobu, któremu najczęściej towarzyszyć będzie chęć dokonania na nich dalszych czynności profanujących. Wśród bardziej „egzotycznych” przykładów zniewagi zwłok, wskazuje się w piśmiennictwie na ich zjadanie. W przypadku znieważenia prochów wydaje się, że czysto technicznie, istnieje mniej możliwości realizacji znamienia czasownikowego. Najczęściej ze znieważeniem prochów będziemy mieli do czynienia, jeśli w celu zbezczeszczenia zostaną one wysypane z urny, a ponadto jeśli sprawca odda na nie mocz lub kał, albo na nie napluje. Wykonanie wskazanych zachowań na zamkniętej urnie z prochami może natomiast zostać zakwalifikowane jako znieważenie miejsca spoczynku zmarłego, w tym wypadku urny.

Z Jakubem Hancem, asystentem w Katedrze Prawa Karnego i Kryminologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach – rozmawia Anna Ruszczyk.

Na czym polega przestępstwo znieważenia zwłok ludzkich?

Kodeks karny w art. 262 § 1 stypizował czyn zabroniony polegający nie tylko na znieważeniu zwłok, ale także prochów ludzkich lub miejsca spoczynku zmarłego. Za naruszenie tego zakazu grozi kara grzywny, ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do lat 2. Syntetyczność opisu zachowania zakazanego jest z jednej strony jego zaletą, z drugiej zaś rodzi poważne komplikacje. Karniści nie są chociażby w pełni zgodni co do tego, jakie dobro prawne przepis ten chroni. Wskazuje się przy tym na bardzo odmienne wartości, takie jak: cześć, szacunek i spokój należny zmarłym, zwłoki zmarłego, a niekiedy „gwarancję poszanowania zwłok ludzkich”, „publiczny interes w tym, by tabu kulturowe związane ze śmiercią zmarłego nie doznało osłabienia”, czy wręcz „godność po śmierci człowieka”. Aby nie poszerzać pola kryminalizacji wydaje się, iż należy przyjąć, że przyczyną istnienia tego rodzaju zakazu jest poszanowanie uczuć ludzkich związanych ze śmiercią innych osób, do których naruszenia dojść może poprzez zbezczeszczenie zwłok. Przedmiotem ochrony jest zaś kult zmarłych, determinowany obyczajowo lub religijnie, przez który należy rozumieć zasady zakazujące bezczeszczenia, profanacji lub pogardy wobec zwłok, nie zaś pamięć o zmarłym ani jego dobre imię.

Czym jest w takim razie „znieważenie”?

Jest to jedno z nielicznych znamion występujących w Kodeksie karnym, którego treść jest zależna od czasu, miejsca i środowiska, gdyż w różnych grupach społecznych, odmienne zachowania mogą być uznane za znieważające lub nie. Na pojęcie zniewagi najsilniejszy wpływ ma zwyczaj, obyczaj, a także religia, bądź szeroko rozumiana kultura. Może się więc okazać, że zachowania wobec zwłok akceptowane w naszym kręgu kulturowym nie mogą być uznane za obelżywe, nawet jeśli w przekonaniu sprawcy lub odbiorcy informacji o takim zachowaniu są to czyny o charakterze obelżywym. Być może będziemy mieli wtedy do czynienia jedynie z usiłowaniem nieudolnym. Ostatecznie przez zniewagę zwłok lub prochów ludzkich należy rozumieć okazanie pogardy zwłokom lub prochom, ich profanację i bezczeszczenie, co godząc w kult zmarłych, może naruszyć uczucia osób żyjących. W odniesieniu do zniewagi zwłok warto wskazać, że „zwłokami” nie będą ich pozostałości (włosy, zęby, krew lub inne wydzieliny ciała) lub części ciała ludzkiego (o ile nie są one prochami) odłączone od całości, gdyż oznaczałoby to niedopuszczalne poszerzenie pola kryminalizacji. Najważniejszym zagadnieniem bytu przestępstwa znieważenia zwłok okazuje się strona podmiotowa, czyli stosunek psychiczny sprawcy do przedsiębranego czynu. Wśród komentatorów istnieją diametralne różnice zdań. W ocenie jednych, przestępstwo to może zostać popełnione wyłącznie w zamiarze bezpośrednim (sprawca chce znieważyć zwłoki), inni zaś dopuszczają także zamiar ewentualny – sprawca przewidując możliwość znieważenia zwłok, godzi się na to. Wydaje się, że w grę wejdzie jednak tylko i wyłącznie zamiar bezpośredni. Zniewaga wymaga bowiem intencjonalnego (celowego) nastawienia w zachowaniu sprawcy, okazującego pogardę i zawiera w sobie coś na kształt zakamuflowanego znamienia motywacyjnego.

Co zatem nie jest zniewagą, gdy mówimy o czynnościach podejmowanych względem zwłok ludzkich?

Zniewagą zwłok będą te wszystkie zachowania, które nie są akceptowane obyczajowo, religijnie lub kulturowo i towarzyszy im chęć zamanifestowania pogardy. Samo wykazanie, iż czyn sprawcy od strony przedmiotowej godzi w kult zmarłych nie jest wystarczające dla przypisania sprawcy odpowiedzialności z art. 262 §1 k.k. Konieczne jest dowiedzenie znamion strony podmiotowej. Nie będzie zatem zniewagą zwłok wbijanie w nie tzw. szpilek przez techników lub laborantów sekcyjnych, celem przygotowania preparatów na kolokwium z anatomii prawidłowej. Osoby te czynią to w celach edukacyjnych, nie zaś po to, by sprofanować zwłoki. Brak wypełnienia znamion dotyczyć będzie także studentów np. dotykających przygotowane preparaty. Identyczna ocena tyczy sytuacji, w której upoważniona osoba (na mocy art. 28 ust. 1 pkt 2a ustawy z dnia 15 lipca 2011r. o działalności leczniczej) nienależycie przygotuje zwłoki do wydania osobom upoważnionym, w ten sposób, iż ich np. nie umyje, zapomni usunąć z nich drenów, portu naczyniowego lub pampersa. Jeśli doszło do tego wyłącznie z uwagi na brak czasu spowodowany koniecznością wykonania analogicznej czynności, w stosunku do kilku innych zwłok, choć jest to zachowanie niestaranne – również nie będzie można mówić o sprawstwie czynu zabronionego z art. 262 §1 k.k. Słusznie Sąd Apelacyjny w Katowicach przyjął w wyroku z dnia 15 stycznia 2004r. (II AKa 374/03), że zasypanie zwłok ziemią poza cmentarzem i przykrycie tego miejsca gałęziami oraz naruszenie w ten sposób typowego dla naszego kręgu kulturowego sposobu pochówku, jak też narażenie zwłok na żerowanie zwierząt samo w sobie nie może stanowić o realizacji występku z art. 262 §1 k.k.

Czy istnieje możliwość, aby ktoś w sposób nieświadomy znieważył zwłoki, choćby w związku z prowadzonymi badaniami medycznymi, czy też „trupimi farmami”?

Nieświadome znieważenie zwłok jest wykluczone z uwagi na treść art. 8 k.k., który stanowi, że zbrodnię można popełnić wyłącznie umyślnie, zaś występek – także nieumyślnie, o ile ustawa tak stanowi. Art. 262 §1 k.k. jest umyślnym występkiem, zaś ustawodawca nie przewidział odmiany nieumyślnej. Brak zamiaru znieważenia zwłok, przekreśla zatem możliwość dokonania tego przestępstwa. Patomorfolog, który jest zmuszony do przeprowadzenia szerokich analiz, wymagających kilkudziesięciu nacięć powłok cielesnych, czy wyjęcia całych organów, nawet jeżeli po zakończeniu jego działania zwłoki będą wyglądać na zmaltretowane, czy wręcz poharatane – jeśli brak jest chęci zbezczeszczenia – to nie można tu mówić o znieważeniu zwłok. Podobnie rozwiązanie przyjąć należy w odniesieniu do „trupich farm”, w których na wyodrębnionym terenie są prowadzone badania rozkładu gnilnego zwłok, kontrolowane przez antropologów sądowych. Body Farms mają na celu umożliwienie określenia czasu i miejsca śmierci osób, których ciała odnajdywane są przez Policję w różnych miejscach. Czyni się to zatem po to, by zbadać tempo i sposób rozkładu zwłok oraz jaki wpływ na te parametry mają inne czynniki, takie jak choćby żerowanie insektów, wilgotność powietrza, czy rodzaj gleby. W tym przypadku cel badawczy – przekreśla istotę znieważenia, mimo, że od strony przedmiotowej np. zamknięcie zwłok na trzy tygodnie w bagażniku samochodowym, mogłoby zostać uznane za postępowanie naruszające kult zmarłych. Należy jednak zastrzec, że oceniamy zachowania mające miejsce w Stanach Zjednoczonych. Najsłynniejsza „farma” powstała przy Ośrodku Antropologii Sądowej Uniwersytetu Tennessee. Zwłoki do badań pozyskiwano tam na trzy sposoby: donator wyrażał zgodę przed śmiercią przy pomocy specjalnego formularza; członkowie rodziny zmarłego wyrażali zgodę na przekazanie jego zwłok do badań i wreszcie w przypadku ciał o niezidentyfikowanej tożsamości – lekarz sądowy mógł podjąć decyzję o przekazaniu zwłok uczelni medycznej.

Jakub Hanc (archiwum własne)

Czy tego rodzaju działalność mogłaby być prowadzona w Polsce?

Na mocy art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 31 stycznia 1959r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych, zwłoki niepochowane przez podmioty uprawnione, w oparciu o decyzję starosty, mogą być przekazane do celów dydaktycznych i naukowych uczelni medycznej lub innej uczelni prowadzącej działalność dydaktyczną i naukową w zakresie nauk medycznych lub federacji podmiotów systemu szkolnictwa wyższego i nauki prowadzącej działalność naukową w zakresie nauk medycznych. W oparciu o art. 10 ust. 6 przywołanej ustawy, donator może przekazać swoje zwłoki wskazanym uczelniom na podstawie pisemnej zgody. Działanie w granicach wskazanych przepisów wyłącza byt wykroczenia z art. 18 ust. 1 tejże ustawy, który naruszenie przepisów ustawy o cmentarzach i wydanych do niej rozporządzeń sankcjonuje karą aresztu lub grzywny. Wydaje się jednak, że ramy prawne dla prowadzenia tego rodzaju działalności, jaką są „trupie farmy”, powinny być precyzyjniej skonstruowane. Podsumowując, jeśli któraś z polskich uczelni medycznych zdecydowałaby się na założenie „trupiej farmy”, to zachowanie poszczególnych pracowników naukowych takiej „farmy”, z uwagi na badawczy cel postępowania ze zwłokami, wyłączy byt przestępstwa z art. 262 §1 k.k. z powodu braku właściwej strony podmiotowej.

Jak już jesteśmy przy zwłokach i ludzkich ciałach, ciekawa jestem co Pan sądzi o dość kontrowersyjnych wystawach ciał wypreparowanych metodą plastynacji?

Po raz pierwszy z „pracami” Gunthera von Hagensa zetknąłem w marcu 2011r. w Wiedniu. Wówczas Naturhistorisches Museum eksponowało jego wystawę „Körperwelten der Tiere”. Była to zatem ekspozycja ciał zwierząt poddanych metodzie plastynacji. Natomiast wystawa „Body Worlds – Vital”, która miała miejsce m.in. w katowickiej galerii handlowej „Supersam” w 2017r., miała już zupełnie inny charakter. Na wystawie prezentowane były zwłoki w bardzo różnych pozycjach. Wraz z Panią Profesor Olgą Sitarz doszliśmy wówczas do wniosku, że trudno byłoby skutecznie postawić zarzut z art. 262 §1 k.k. osobie która zezwoliła na otwarcie wystawy, gdyż właściwie niemożliwe byłoby wykazanie wymaganego przez Kodeks psychicznego nastawienia sprawcy do czynu. Analogicznego zarzutu na pewno nie można by postawić także osobom jedynie odwiedzającym wystawę i oglądającym „eksponaty”. Samo wystawienie zwłok na widok publiczny, nie będzie uznane za ich znieważenie, nawet jeśli będą widoczne np. trzewia, o ile zachowaniu temu nie towarzyszy chęć okazania pogardy. Przeciwnicy wystawy podnoszą, iż von Hagens pozyskał odpłatnie część zwłok od władz Chińskiej Republiki Ludowej. Są to rzekomo ciała młodych osób, na których wykonano karę śmierci. Jedynie na marginesie warto wspomnieć, że w Polsce, zgodnie z §5 pkt 2 i 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 7 lipca 2010r. w sprawie w sprawie sposobu postępowania ze zwłokami osób pozbawionych wolności zmarłych w zakładach karnych i aresztach śledczych, jeżeli zwłoki zmarłego skazanego nie zostaną odebrane przez osobę uprawnioną, informuje się właściwego starostę o możliwości przekazania zwłok publicznej uczelni medycznej lub publicznej uczelni prowadzącej działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie nauk medycznych do celów naukowych. Przekazanie zwłok uczelni następuje po otrzymaniu decyzji starosty oraz zgody prokuratora rejonowego. W Polsce jest zatem dopuszczalne wykorzystanie ciał skazanych do celów dydaktycznych i badawczych. Oczywiście poza kosztami transportu – uczelnia nie ponosi żadnych innych opłat.

W jakich sytuacjach najczęściej dochodzi do przestępstw znieważania zwłok ludzkich?

Trudno na to pytanie jednoznacznie i przekonująco odpowiedzieć, gdyż statystyka policyjna zawiera liczbę postępowań wszczętych i liczbę przestępstw stwierdzonych, ale dane obejmują zbiorczo zarówno przestępstwo znieważenia zwłok, prochów lub miejsca spoczynku zmarłego (§1), jak i ograbienie zwłok, grobu lub innego miejsca spoczynku zmarłego (§2). Nie da się zatem wskazać, jak często popełniane jest to przestępstwo. W bazie LEX i Legalis do art. 262 k.k. podpięte jest jedno orzeczenie (wspominany uprzednio wyrok SA w Katowicach) oraz teza z wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 2000r. Wysnuwanie zatem nawet najbardziej ostrożnych wniosków jest wysoce ryzykowne. Wydaje się jednak, że u podłoża tego przestępstwa leży najczęściej nienawiść lub inna, silnie negatywna emocja kierowana przez człowieka do osoby żyjącej, a później – zmarłej. Nie jest przy tym konieczne, aby sprawca osobiście znał zmarłego. Znieważeniem zwłok niewątpliwie byłoby zachowanie polegające na wyrzuceniu z trumny ciała Lenina przez zagorzałego działacza antykomunistycznego, jeśli uczyniłby to w celu profanacji.

Czy jesteśmy w stanie określić jak często w Polsce popełniane są przestępstwa znieważenia zwłok ludzkich? Czy istnieje w tym przypadku tzw. ciemna liczba?

Odpowiedź na to pytanie właściwie częściowo zawiera się w poprzedniej odpowiedzi. Artykuł 262 §1 k.k. traktuje o znieważeniu: zwłok, prochów lub miejsca spoczynku zmarłego. Zebranie danych, osobno dla każdego przedmiotu czynności wykonawczej jest chyba obecnie niewykonalne. Jednakże bez tego zabiegu statystycznego, trudno w ogóle spekulować na temat ciemniej liczby przestępstw, jeśli rozumieć ją jako przestępstwa nieobjęte statystyką kryminalną. O spektakularnych znieważeniach zwłok w trakcie uroczystości pogrzebowych – milczą mass media. Częściej natrafić można na informacje tyczące znieważenia miejsca spoczynku zmarłych, które niejednokrotnie polega na dewastacji nagrobków, poprzez ich fizyczne przewracanie lub umieszczanie na nich wulgarnych napisów lub symboli. Jeśli zaś idzie o ograbianie grobu ze zwłok (art. 262 §2 k.k.), to w orzecznictwie próżno doszukać się takich stanów faktycznych. Rabunek grobów lub innych miejsc spoczynku zmarłego – na podstawie treści wyroków dostępnych na Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych – dotyczy najczęściej części mosiężnych nagrobków, zniczy, wieńców lub innych podobnych przedmiotów.

Jak wygląda kwestia kryminalizacji znieważenia zwłok i prochów ludzkich? Czym się różni zniewaga zwłok od zniewagi prochów ludzkich?

Właściwie, od strony przedmiotowej różnica polega jedynie na sposobie postępowania sprawcy. Ze zniewagą zwłok będziemy mieli do czynienia przykładowo w sytuacji: obwieszenia ich szarfami z obraźliwymi napisami lub piktogramami, ich opluciem lub oblaniem farbą lub ekskrementami, obnażeniem ich części genitalnych, ułożeniem w pozycji niezgodnej z wymogami kulturowymi, o ile zachowaniu temu towarzyszy zamiar sprofanowania zwłok. Analogicznie ocenić należy wyjęcie zwłok z grobu, któremu najczęściej towarzyszyć będzie chęć dokonania na nich dalszych czynności profanujących. Wśród bardziej „egzotycznych” przykładów zniewagi zwłok, wskazuje się w piśmiennictwie na ich zjadanie. W przypadku znieważenia prochów wydaje się, że czysto technicznie, istnieje mniej możliwości realizacji znamienia czasownikowego. Najczęściej ze znieważeniem prochów będziemy mieli do czynienia, jeśli w celu zbezczeszczenia zostaną one wysypane z urny, a ponadto jeśli sprawca odda na nie mocz lub kał, albo na nie napluje. Wykonanie wskazanych zachowań na zamkniętej urnie z prochami może natomiast zostać zakwalifikowane jako znieważenie miejsca spoczynku zmarłego – w tym wypadku urny.

Co przysparza najwięcej problemów w związku z analizą tego typy przestępstw?

W mojej ocenie największym problemem jest występujący tu pewien automatyzm/schematyzm postępowania. Mianowicie bardzo często poprzestaje się na ocenie samego zachowania sprawcy i tego, czy odbiega ono od kulturowych bądź religijnych kanonów postępowania ze zwłokami. Jeśli postępowanie sprawcy jest niewłaściwe, często domniemuje się, że jest ono znieważeniem. A przecież jest jeszcze strona podmiotowa, która w tym wypadku jest dodatkowo specyficznie ukształtowana. W piśmiennictwie co i rusz powtarza się kazus sprawcy, który umieścił zwłoki w chlewiku dla świń, jako niebudzący wątpliwości przykład przestępstwa znieważenia zwłok. Jeśli jednak sprawca umieścił zwłoki w chlewiku dlatego, że zabił człowieka i chciał w ten sposób ukryć zwłoki przed organami postępowania przygotowawczego, i był pewien, że tam akurat nikt ich nie będzie szukać, to przecież nie działa on w celu znieważenia (zbezczeszczenia), tylko w celu ukrycia zwłok i uniknięcia odpowiedzialności karnej. Przykładem takiej wątpliwej kwalifikacji prawnej jest jeden czynów opisany w wyroku Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 20 maja 2016r. (sygn. akt VII K 401/15 – dostępny na Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych), w którym zachowanie sprawcy polegało na tym, że „we wczesnych godzinach porannych w S. na terenie posesji nr (…) woj. (…), znieważył zwłoki G.W. w ten sposób, że ułożył je do uprzednio wykopanego przez siebie szpadlem dołu o głębokości około 0.5 metra umiejscowionego w odległości 3.3 metra od południowej ściany stodoły i około 2-3 metrów od zewnętrznej drewnianej latryny, czym ubliżył kultowi należnemu zwłokom, a następnie w trakcie zakopywania zwłok uciskał nogą głowę i klatkę piersiową G.W. i przysypał jego zwłoki ziemią, powodując pośmiertne obrażenia ciała w postaci złamania IV żebra po stronie prawej w stawie żebrowo-mostkowym oraz złamanie żeber lewych na pograniczu części chrzęstnej oraz VIII i IX w linii pachowej przedniej”. Z uzasadnienia tego judykatu nie wynika, dlaczego sprawca postąpił w ten sposób ze zwłokami zwłaszcza, że nie przypisano mu zabójstwa (art. 148 §1 k.k.). Na śmierć pokrzywdzonego złożyło się tu kilka czynników, w tym – uderzenie go przez oskarżonego zakwalifikowane jako lekki uszczerbek na zdrowiu oraz fakt, iż spożywał on alkohol, denaturat i piwo. Oczywistym jest, że o stronie podmiotowej wnioskujemy zwykle analizując drobiazgowo stronę przedmiotową. Nie zwalnia to jednak organu orzekającego od konieczności wykazania, dlaczego sprawca postąpił ze zwłokami tak, a nie inaczej. Ostatecznie sąd kierując się zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, oceniając zwłaszcza wyjaśnienia oskarżonego powinien wyczerpująco uargumentować przypisanie przestępstwa z art. 262 §1 k.k., szczególnie zaś jego strony podmiotowej. Znamię „znieważenia” ma niestety charakter hybrydowy – z jednej strony wskazuje na stronę przedmiotową, czyli sposób postępowania sprawcy, z drugiej zaś na stronę podmiotową, czyli na psychiczne nastawienie. W tym tkwi problem. Jeśli w trakcie konduktu pogrzebowego, jedna z osób niosących trumnę potknie się, na skutek czego zwłoki wypadną z trumny np. do kałuży z błotem lub zaspy śniegowej, to chyba nikt nie będzie mieć wątpliwości, iż o żadnej zniewadze mowy być tu nie może. Zachowanie sprawcy od strony podmiotowej nie było bowiem nastawione na zbezczeszczenie.

Dziękuję za rozmowę

Facebook