Uroczystość zakończona śmiercią

fragm.okładki "Kapsuła" Wojciech Wójcik, wyd. ZYSK i S-KA

Prawda została obnażona, podobnie, jak kobieta widoczna na slajdzie. Gołym okiem. Wprawiła w niemałe zakłopotanie, mówiąc wprost wpędziła w poważne tarapaty. Nie tylko organizatorów obchodów jubileuszu. Szkoła, to nie miejsce na takie akcje, a jednak właśnie od tej grubej akcji zaczęła się historia opowiedziana z perspektywy bibliotekarki.

Nakładem wydawnictwa ZYSK i S-Ka ukazała się najnowsza powieść Wojciecha Wójcika „Kapsuła”. Do sięgnięcia po ten tytuł zachęcił mnie opis, który nie pozostawiał cienia wątpliwości, że warto przyjrzeć się tej historii nieco uważniej. Pani Justyna, bibliotekarka szkolna – zdecydowanie moja faworytka – miała stanąć na wysokości zadania przygotowując arcyciekawy, niebanalny w oprawie jubileusz. Wszyscy wiemy doskonale, jak ważne dla dyrekcji i grona pedagogów są uroczystości związane z miejscem, w którym łączą się ich zawodowe ścieżki, na dobre i na złe. Plotki, krzywe spojrzenia, niezdrowa atmosfera, rywalizacja, zazdrość, nagrody, donosicielstwo, sukcesy, koleżeństwo, ploteczki, szepty w kantorku. Życie w szkole ma swoje jasne i ciemne strony, wzniosłe akademie i bezsensowne budzące frustracje decyzje. Szkoła to nie tylko budynek, to cała społeczność, arkusze, rozmowy, gabloty, ludzie. Otóż to, ludzie, wraz z kryjącymi się za nimi historiami, osobistymi doświadczeniami i sekretami, które nie powinny były nigdy wyjść poza mury szkoły. A stało się inaczej.

Wojciech Wójcik stworzył „Kapsułę”, która nie tylko zamyka opowieść i bezpiecznie ją przechowuje. Losy jego bohaterów są stopniowo z niej uwalniane, stając się niezależnymi historiami. Porwanymi strzępkami, które trzeba skleić, złożyć, by móc poznać tło szokujących zdarzeń. Ciekawy pomysł na fabułę, w której czytelnik musi wcielić się w rolę detektywa, połączyć elementy kryminalno-psychologicznej rozsypanki. Slajd, który wywołał lawinę podejrzeń, staje się tropem prowadzącym do sprawcy. Czyżby chodziło o zbrodnię? Jak w każdym dobrym kryminale mniej istotne są obrażenia, a ważniejsza zagadka, która wiąże się z makabrycznym odkryciem. W „Kapsule” spotkacie wielu dziwnych, podejrzanych bohaterów, ale pamiętajcie, by ich pochopnie nie osądzać. Z drugiej strony, czy właśnie to literacko-kryminalne rozpracowywanie nie jest tym, co dostarcza nam frajdy na wiele godzin?

Rusza zatem śledztwo, i to nie jedno, różne sprawy będą się ze sobą przeplatać. Wielowątkowa powieść, osadzona w bogatej aurze psychologicznej. Pokazująca człowieka przez pryzmat emocji mających wpływ na podejmowane przez niego decyzje, nie zawsze zresztą dobre. Ochroniarz szkolny, psycholog szkolny, dyrektor – co ich łączyło poza pracą? Czyżby w Legionowie wykryto grubszą sprawę, o której wkrótce rozpiszą się media? Niewyjaśnione zaginięcia, próby samobójcze, niejasne okoliczności pożaru. Śledczy będą mieli ręce pełne roboty. „Kapsuła” to portret społeczeństwa żyjącego w dusznej atmosferze kłamstw, rodzinnych tragedii i skrywanych tajemnic. Powieść inspiruje do powrotu do przeszłości. Dla jednych jest to wspaniała, nostalgiczna podróż, dla drugich doświadczenie wymagające ogromnych kosztów emocjonalnych. Jak było w przypadku bohaterów najnowszej powieści Wojciecha Wójcika dowiecie się z lektury. Myślę, że będzie to nie lada gratka dla miłośników zagadek odkrywających wyrazisty smak tej jakże mrocznej historii społeczności szkolnej. Ślady i tropy, krzyże w zdziczałym ogrodzie, a także serie niefortunnych zdarzeń. Uczniowie i nauczyciele złączeni, a raczej związani węzłem tajemnic. A do tego ksiądz i zespół Perfekt. Tak, dobrze widzicie, w powieści nie zabraknie barwnych postaci. Odrobina pieprzu i kryminał staje się ostrzejszy. Mam nadzieję, że tak jak ja, będziecie się dobrze przy tej powieści bawić i kto wie, może pojawi się pomysł na przygotowanie takiej kapsuły. Bo „Kapsuła” to coś więcej niż fikcja, to gotowy scenariusz ma film. Czemu nie?

Autor: Wojciech Wójcik
Tytuł: Kapsuła
Wydawnictwo: ZYSK i S-KA
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 532

Facebook