Zwłoki. Tylko sześć liter, a tak wiele to słowo znaczy. Zwłoki – człowiek, kobieta, mężczyzna, dziecko, ktoś. Pewna historia, unikalna, osobista. Marzenia, nadzieje, problemy, zwykła rutyna, niezwykłe przygody. Miliony myśli, uczucia, emocje. Zdrowie, choroba. Szczęście i dramaty. Życie i śmierć. Śmierć również składa się z sześciu liter. Jest początkiem końca pewnego rozdziału, co nie oznacza, że nie ma kolejnych. Śmierć to także tajemnica, często niejedna, a wiele, misternie splecionych w grube warkocze sekretów. Chciałoby się je odkryć, poznać, przejrzeć i wreszcie zrozumieć. Zrozumieć dlaczego umarł człowiek. By to zrobić potrzeba nie tylko odpowiedniego wykształcenia medycznego, ale też doświadczenia zawodowego i życiowego.
Nakładem Wydawnictwa MUZA ukazał się znakomity reportaż Dawida Góry „Prosektorium. Tajemnice polskich medyków sądowych”. Okazuje się, że nie tylko zmarli mają tajemnice, ale także ci, którzy ich badają. Napisałam, że jest to znakomity reportaż. Dlaczego? Dlatego, że jego czytanie sprawia olbrzymią frajdę. Połączenie wiedzy fachowej z zakresu medycyny sądowej z lekkością opowiadaczy, których można słuchać godzinami (i nigdy się nam nie nudzą). Fascynujące przypadki, co rusz to inny. Drastyczne, smutne, szokujące, zaskakujące, dziwne, nietypowe. Przymiotników dla przypadków znalazłoby się naprawdę sporo, a to zaledwie wierzchołek góry lodowej, tego, o czym ma nam do powiedzenia medycyna sądowa, a dokładniej, medycy sądowi. Autorowi się poszczęściło, nie wiem, czy sam jest tego w pełni świadomy, ale trafił na perły i wydobył ich piękno. Każdy z jego rozmówców jest doskonałym specjalistą w swojej dziedzinie, pasjonatem, wciąż poszerzającym horyzonty. To się czuje czytając tę książkę. Pasję do opowiadania o śmierci, ale też pewnego rodzaju misję, by robić to, co się robi, jak najlepiej.
„Prosektorium” pełne jest historii, które wydarzyły się naprawdę, zostały w większości opisane w artykułach naukowych i trafiły do rejestru przypadków. To na ich podstawie będą szkolić się kolejne pokolenia medyków, ale zanim do tego dojdzie, rozmówcy Dawida opowiedzą Wam o sprawach sprzed kilkunastu albo i kilkudziesięciu lat. Data nie gra roli, ważny jest przypadek, tło sprawy, miejsce odnalezienia zwłok i to, co wykazała sekcja. Dawid Góra wspiął się na wyżyny jakości i kompetencji, dotarł do wybitnych ekspertów, którzy chętnie uchylili drzwi do sali, w której każdego dnia przeprowadzają sekcje zwłok. Czytelnicy mają możliwość poznania istoty i celu pracy medyków oraz ich olbrzymiej roli w procesie dochodzenia do prawdy. Na czym polega sekcja zwłok, czego się szuka, z jakich narzędzi korzysta i czego tak właściwie oczekuje się o medyka. Wiedza przeplata się z osobistymi opowieściami o drodze zawodowej. Co motywuje, jest źródłem satysfakcji, a co irytuje. Czy ogrom tragedii, z jaką mierzą się medycy sądowi, odciska na nich piętno?
W reportażu spotkacie nie tylko medyków, ale też laborantów, ich rola również jest bardzo ważna. Kiedy powinna być wykonywana sekcja zwłok, na co wskazują poszczególne obrażenia, co można z nich wyczytać, i w jaki sposób ustalenia medyków wpływają na toczące się postępowanie? Zabójstwo, samobójstwo, a może nieszczęśliwy wypadek? W książce pojawia się cała masa przypadków, w tym także zabójstw upozorowanych. Sprawy przywołane na stronach reportażu nie tylko ciekawią, ale też budzą szereg nieraz sprzecznych emocji. Zwłoki zwęglone, zmasakrowane, w stadium rozkładu, gnijące, w jednym kawałku lub w tysiącach. Zwłoki bezgłowe, bez kończyn, rozkawałkowane. Czym? W jaki sposób? Krakowscy medycy odpowiedzą na te i nie tylko na te pytania.
W „Prosektorium” znajdują się drzwi do zabójczej przeszłości, spraw znanych z pierwszych stron gazet, ale też dawnych, pokrytych warstwą historycznego kurzu. Czego szukacie, o co byście chcieli zapytać? Analizy przypadków, rekonstrukcje okoliczności wypadków, badanie znamion śmierci, czy też przypadki błędnego rozpoznania śmierci? Mnóstwo ciekawostek, które czekają na Was, na Czytelników głodnych wiedzy. Bez sensacji i epatowania drastycznymi zdjęciami – tych tutaj nie uświadczycie. W książce poruszono wiele kwestii związanych również z samą organizacją pracy, wynagrodzeniem, możliwościami i ograniczeniami.
Jeśli łączycie swoje plany zawodowe z pracą przy zwłokach, to koniecznie przeczytajcie „Prosektorium”. Być może utwierdzicie się w przekonaniu, że to jest właśnie to, czego pragniecie, a może zmienicie zdanie i pozostaniecie przy pracy z żywymi. Bez względu na to, jaką podejmiecie decyzję, warto wsłuchać się w słowa mentorów, nauczycieli, którzy gros swego życia poświęcili sądówce. O przeszłości, tym co tu i teraz, a także w niedalekiej przyszłości. Medycyna sądowa wczoraj i jutro. Przełomy, postępy, dalsze kierunki rozwoju. O tym wszystkim także dowiecie się z reportażu Dawida Góry. Książkę polecam wszystkim żywo zainteresowanym zwłokami ludzkimi w wymiarze naukowym przez pryzmat kryminalistyki, metod identyfikacji oraz badań pośmiertnych. Prawda się obroni, ale prawdzie trzeba czasem dopomóc, aby mogła wyjść na jaw. Bywa i tak, że znika kilka metrów pod ziemią na długie lata, niekiedy na zawsze. Zrobiło się nieco filozoficznie, a miało być medycznie. „Prosektorium” trafia, jak widać, w najczulsze punkty i dobrze – to znak, że jest ważnym narzędziem, jednym z wielu służącym odkrywaniu prawdy.
Autor: Dawid Góra
Tytuł: Prosektorium. Tajemnice polskich medyków sądowych
Wydawnictwo: MUZA
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 319
