Nie zabijaj.„Morderca na plebanii” Karolina Morawiecka [recenzja]

fragm.okładki/Wydawnictwo LIRA

Gdyby martwi mieli głos, zapewne powiedzieliby kto ich tak urządził. Wyspowiadaliby się ze wszystkich krzywd, których za życia i później zaznali. Opowiedzieli, co tak naprawdę wydarzyło się feralnego dnia, tamtego dnia, gdy zgaszono im światło na wieczność. Niestety, nie jest to takie proste. Leżąc dwa metry pod ziemią, nie powiedzą już nic, nie wyznają prawdy, choćby na Anioł Pański. A przecież, nic tak, jak dążenie do jej poznania, nie spędza snu z powiek aspirantowi Rafałowi i podkomisarzowi Cegle. Nic tak nie męczy Karoliny Morawieckiej jak chęć rozwikłania kolejnej, równie fascynującej, zagadki kryminalnej. Czy tym razem odniesie sukces, czy dołączy do zespołu śledczych, którzy dość nieudolnie zabierają się za gliniarską robotę? „Morderca na plebanii” klasyczną powieścią kryminalną? Ależ oczywiście, dodam jeszcze, że napisaną językiem zabawnym, żartobliwym, a wręcz figlarnym (fikuśnym, jeśli przystoi takie określenie). Poczucie humoru stanowi główny składnik tej kulinarnej kryminalnej potrawy, okraszonej smakowitymi odniesieniami do dzieł wybitnych i przez sztaby krytyków wręcz chwalonych. Morawiecka, autorka Morawiecka, nie tylko funduje Czytelnikowi olbrzymią porcję dobrej zabawy, ile wpędza w pewne zakłopotanie, nie mylić z zażenowaniem. Bo jak to możliwe, aby o śmierci, zmarłych i zamordowanych mówić, a raczej pisać, z taką swobodą, lekkością w iście anielskim, radosnym uniesieniu? A jednak, to jest właśnie ten styl. Nakazujący przeżywanie tragedii losów ludzkich w sposób niebanalny. Wyraziste postacie, barwne, pełne wad, a jednocześnie specyficznego ciepła. Bohaterów Karoliny Morawieckiej można kochać i nie cierpieć jednocześnie, są śmieszni, karykaturalni i, co tu dużo mówić, zwyczajni, tacy jak my wszyscy. Wszystko byłoby świetnie i bajecznie gdyby nie to, że w Skale zaczynają ginąć ludzie. Z winy lub bez. Na własne życzenie lub dzięki wsparciu innych. Umierają nagle, pozostawiwszy biedną Karolinę z tysiącem pytań. O motyw, przyczyny i przebieg tych wyrafinowanych zbrodni. Wysublimowanych, smakowitych, tak jak potrawy przez nią przyrządzane. Zresztą, tutaj ważna uwaga, zabierając się za „Mordercę na plebanii” przygotujcie się na ślinotok, burczenie w brzuchu i częste zerkanie do lodówki. Autorka serwuje smakowite kąski, znajdzie się tutaj coś zarówno dla wegan, jak i dla wybrednych łasuchów. Motyw jedzenia w sposób nieunikniony łączy się z motywem zbrodni. Czy wdowa po aptekarzu posiada wystarczającą wiedzę i doświadczenie by zabawić się w detektywa, prokuratora i policjanta? Czy Karolina wyobraża sobie współpracę z zakonnicami, księżmi i proboszczami? Wbrew pozorom wynikających z tytułu, „Morderca na plebanii” to niezwykle ciepła opowieść o potrzebie tasowania i odkrywania kolejnych kart, stawiania pytań i poszukiwaniu na nich odpowiedzi. A wszystkie one, rzecz jasna, dotyczą mordercy i jego haniebnych czynów w skalskim Las Vegas. Czy grupie kobiet zaangażowanych w rozwikłanie niewyjaśnionych zgonów uda się namierzyć prawdziwego zbrodniarza? Czy mimo przeciwności losów i fałszywych tropów znajdą mordercę, zanim on znajdzie je? Ile ofiar będzie miał na swoim koncie i czy współczesne Eumenidy uwolnią mieszkańców z poczucia strachu i zagrożenia o własne życie? Karolina Morawiecka (autorka) wie jak zaczarować, wie jak nasycić powieść atmosferą niepewności, owiać mgiełką tajemnicy. Nic zatem dziwnego, że w Wielmoży doszło do tak tragicznych wydarzeń. W końcu „zabić jest łatwo, gdy nikt nie podejrzewa morderstwa”. Książkę polecam miłośnikom „klasycznych kryminałów” z nieklasycznymi bohaterami. Osobom, które odbierają rzeczywistość wszystkimi zmysłami, nie boją się przyznać do zlizywania kremu z tortu i fascynacji zbrodniami. Nie ma w tym nic złego. Do czasu.

Autor: Karolina Morawiecka
Tytuł:
Morderca na plebanii
Wydawca:
Wydawnictwo LIRA
Rok wydania:
2019
ISBN:
978-83-66229-13-6
Liczba stron:
314

Facebook