Długi cień wojny w Bośni

fragm. okładki Taina Tervonen "Grabarki. Długi cień wojny w Bośni"/Wydawnictwo Czarne

Ostatnio coraz częściej sięgam po literaturę wojenną. Przypadek? Raczej nie. Chwila moda? Też nie. Choć na rynku faktu pojawia się ogrom nowości, w książkach poświęconych problematyce wojen jest coś frapującego i elektryzującego zarazem. Chcemy wiedzieć kim są reżimowi przywódcy wysyłający tysiące ludzi na rzeź. Zło nie daje spokoju, nie ma dnia, abyśmy nie czytali o toczącej się wojnie w Ukrainie. O sytuacji za granicami naszego kraju czy kryzysie migracyjnym. W ciągu kilkunastu ostatnich dni czytałam o polskich dzieciach wygnańców, wagonach wiozących ludzi do miejsc, w których wielu z nich kończyło swój żywot. O stertach rozczłonkowanych zwłok ludzkich. A dziś, jestem po lekturze równie wstrząsającej książki poświęconej wojnie, a dokładniej jej ofiarom i bliskim ofiar.

Nakładem Wydawnictwa Czarne ukazał się niezwykle przejmujący reportaż wybitnej dziennikarki i twórczyni filmów dokumentalnych, Tainy Tervonen. W książce „Grabarki. Długi cień wojny w Bośni” Taina konfrontuje wyobrażenia o skutkach wojny z jej prawdziwym obliczem. Przybywa do Bośni, zresztą wielokrotnie, z misją zrozumienia tego, co tak naprawdę wydarzyło się tam w latach 1992-1995. Dociera do ludzi, którzy mają jej wiele do opowiedzenia, chociaż nie zawsze jest to łatwe, ponieważ nie wszyscy są gotowi na powrót do bolesnego rozdziału ich życia. Celem Tainy jest ukazanie wyjątkowych osób, których praca wymagała nadludzkiego wysiłku, determinacji i pasji. Dzięki autorce poznajemy między innymi Senem i Dariję, które współpracują z martwymi i żywymi. Przyglądamy się pracom prowadzonym na dnie olbrzymich wykopów, na terenie, w którym trzydzieści lat temu doszło do czystek etnicznych zorganizowanych przez Mladicia i Karadzicia.

Obrazy ukazane w „Grabarkach” nieodłącznie związane są ze śmiercią, jej fizjologią, rozkładem ludzkich ciał i szczątkami szkieletów. Taina w sposób delikatny wydobywa na światło dzienne wiedzę o ludziach zmarłych oraz poszukiwaniach osób zaginionych. Historie uwiecznione w publikacji są odbiciem nieustającej nadziei na zidentyfikowanie tysięcy ofiar, widm ludzi, którzy wciąż czekają na godny pochówek. To książka o przywracaniu godności, łączeniu zmarłych z żywymi, odnajdywaniu i naprawianiu tego, co zniszczyła ludzka podłość i okrucieństwa wojny. Antropolożka sądowa kierująca ośrodkiem identyfikacji zwłok wyjaśnia w jaki sposób ustalana jest tożsamość człowieka i jak pozyskiwane są dowody pokrewieństwa. Opisanie pracy zespołu ICMP z pewnością wymagało od Tainy ogromnej determinacji i wyczucia. Autorka towarzyszyła także Dariji w trudnych rozmowach z rodzinami poszukującymi swoich bliskich. Czy wszyscy chcieli zamknąć ten trudny rozdział? Czy żałoba może pozostać niedomkniętym nawiasem?

Pomimo ciężaru opisywanych zbrodni, tę książkę czyta się wyjątkowo dobrze. Opisy miejsc i zdarzeń są niezwykle plastyczne, wraz z Tainą udajemy się do kostnicy, na tereny masowych grobów, do miejsc ekshumacji, mycia zwłok, oczyszczania i konserwowania szczątków ludzkich. Wnikliwie badamy poszczególne etapy prac archeologów i patologów. Rozmowy o zmarłych przeplatają się z opowieściami o żywych, wspólnym rdzeniem tych rozmów jest śmierć. Co ciekawe, w kilku rozdziałach pojawia się słowo „szczęście”. To zaskakujące, ale szczęście znajduje się tam, gdzie wielu z nas widzi ludzkie utrapienia.

Zachęcam do lektury książki, która stanowi odpowiedź na pytanie o to, dlaczego o wojnach i ich skutkach niektórzy wolą milczeć. Dlaczego politycy lubią wykorzystywać śmierć do własnych celów. „Grabarki” ujawniają prawdę o pracy w wydziale zbrodni wojennych, ze zwłokami, z kośćmi, które niejedno mogą zdradzić. Czy wszyscy są chętni do poznania prawdy i zbadania przeszłości? Ciekawa książka, która z pewnością trafi do czytelników wrażliwych na losy ofiar wojen, chcących poznać metodykę pracy w glebie, w ziemi skrywającej ludzkie zwłoki. Co już wiemy o ekshumacji? Czy sposób ułożenia ciał w masowych grobach może być cenną wskazówką dla śledczych? Czy przywracanie tożsamości szczątkom jest faktycznie przywilejem i brzemieniem żywych? Każdy z nas musi sam znaleźć odpowiedzi na te niełatwe pytania. Myślę, że warto poznać tych, którzy pomogli zmarłym wrócić do bliskich, którzy w trudnych warunkach i przy ogromnej presji pracowali ponad ludzkie siły. Gdy mówimy o zmarłych, być może warto podawać liczby, epatować cyframi, za którymi stoją ludzkie tragedie. Te dane znajdziecie w książce, celowo nie prezentuję ich w recenzji, oddając miejsce emocjom i obrazom oraz zapachom śmierci, których nie sposób wymazać. Przyjrzyjcie się uważnie pracy „czarodzieja kości”, zajrzyjcie do wnętrza „fabryki trupów”, postarajcie się zrozumieć pojawiającą się na kartach książki „niejednoznaczną nieobecność”.

Dlaczego w kraju, który po wojnie został podzielony na Republikę Serbską oraz Federację Bośni i Hercegowiny, liczba zaginięć jest wciąż kwestią polityczną? Dlaczego kierowcy ciężarówek nie chcą mówić o tym, co wydarzyło się w latach 90’, dokąd wieźli ludzi i jaki spotkał ich los? Dlaczego ci, którzy ocaleli, borykają się z traumą lub karmią się propagandą? Dlaczego? – to słowo, które będzie wam towarzyszyć do ostatniej strony długiego cienia wojny w Bośni. W cieniu tym widać wszystko to, co historia chciałaby ukryć. Są jednak tacy ludzie, jak Taina Tervonen, Senem i Darija, które nie pozwalają zakłamywać historii. Stały się łącznikiem między światem żywych i umarłych, a naszym przywilejem jest czerpać z ich wiedzy pełnymi garściami.

Autor: Taina Tervonen
Tytuł: Grabarki. Długi cień wojny w Bośni
Wydawca: Wydawnictwo Czarne
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 190

Facebook