Najnowsze

Terroryści mogą w Polsce tworzyć bazy szkoleniowe

Istnieje owo niepisane, lecz wrodzone prawo,którego się nie uczymy ani nie czytamy, ale które przyjmujemy i które akceptujemy iż siłę siłą odeprzeć wolno”. Z członkami Global Protection Group – rozmawiała Anna Ruszczyk.

Jak oceniacie potencjalne zagrożenie atakami terrorystycznymi w Polsce? Na jakie zdarzenia musimy być przygotowani?

W odniesieniu do obecnej sytuacji związanej z napływem do UE emigrantów z Afryki uważam, że zagrożenie wzrasta. Polska nie jest krajem, bezpośrednio zagrożonym zamachami, co nie oznacza, że nie może do nich dojść. Dla terrorystów nasz kraj jest doskonałym miejscem do realizacji działań logistycznych. Mogą tutaj tworzyć bazy szkoleniowe oraz wypoczynkowe, w których mogą się leczyć ranni. Dokonywać zakupu niezbędnego wyposażenia, następnie swobodnie transportować do innych krajów EU. W ostatnich latach odnotowano znaczący wzrost handlu nielegalną bronią i amunicją, a ogromny wpływ na to ma sytuacja na Ukrainie. Należy także pamiętać, że do samych ataków może dojść z różnych przyczyn, a obecność terrorystów mogą wykorzystać obce służby. Działania mające na celu destabilizacje sytuacji w Polsce oraz wprowadzenie chaosu mogą być na rękę rządom nieprzychylnym naszemu krajowi. Istotną rolę w zwalczaniu terrorystów przebywających na terenie Polski pełnią służby. Między innymi od ich skuteczności, będzie zależało, czy tego typu zamachy będą miały miejsce.

Jakie służby i w jakim zakresie są odpowiedzialne za zwalczanie terroryzmu w Polsce?

Zwalczanie terroryzmu to niezwykle zawiłe działanie, w którym biorą udział praktycznie wszystkie służby rządowe. ABW, CBŚ, Straż Graniczna, Służba Celna, a nawet wywiad skarbowy. Oprócz typowych zagrożeń zamachami należy pamiętać o likwidacji zaplecza tych ugrupowanie i dlatego dochodzi m.in. walka z przemytem oraz praniem brudnych pieniędzy. Stąd w zjawisko związane z gwarantowaniem bezpieczeństwa muszą być zaangażowane wszystkie służby.

Mam wrażenie, że zadania które przypisano tak mnogiej liczbie służb zostały zdublowane, powielone. Przykładowo na stronie CBŚ w zakładce zadania widnieje sformułowanie „realizacja zadań wynikających ze zwalczania zjawiska terroru kryminalnego, terroryzmu i ekstremizmu”. Tymczasem dowiaduję się od nich, że za sprawy związane z terroryzmem są domeną ABW.

Zadania części służb krzyżują się, a czasem wręcz powielają. Stąd od dawna mówi się o rozwiązaniu ABW. Być może powstanie nowa służba na bazie CBA, ABW i CBŚ. Zadania się co prawda krzyżują, ale też i uzupełniają. Pytanie jest tylko, czy sobie wzajemnie nie utrudniają pracy.

Czy według Was, łatwo jest dzisiaj nabyć broń i materiały wybuchowe?

Jak ktoś chce, to kupi bez problemu.

Czy wiadomo, jaka może być wartość rynkowa materiałów wybuchowych?

Myślę, że ciężko jest to oszacować. Ale sprzętu na rynku jest naprawdę dużo, a istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie więcej. Mamy ogromne pozostałości po stacjonującej w Polsce Armii Radzieckiej. Cześć tej broni została przechwycona przez policję pod koniec lat 90-tych, ale nadal większość nie została odnaleziona. Do tego dochodzi przemyt m.in. z Ukrainy, szlakami poprzez Bieszczady lub niechronioną granicą ze Słowacją.

Rozumiem, że nie ma większego problemu z nabyciem broni, a jak wygląda sprawa związana z nabyciem materiałów wybuchowych?

Jest bardzo podobnie. W Polsce występuje kilka źródeł pozyskiwania nielegalnych materiałów wybuchowych. Pierwszym są pozostałości po drugiej wojnie światowej. Pomimo tego, że oficjalnie proces rozminowywania Polski został zakończony kilkadziesiąt lat temu to nadal są odnajdowane wszelkiego typu niewybuchy. Na terenach wiejskich istnieją całe grupy zajmujące się odnajdywaniem tego typu przedmiotów a następnie pozyskiwaniem z nich materiałów wybuchowych. Natomiast metalowe korpusy są oddawane do skupów złomu. To samo dotyczy amunicji, bomb, a nawet min pozostawionych przez Armię Radziecką. Są też materiały wynoszone z kopalni. Są one innego typu niż stosowane jeszcze kilkanaście lat temu, jednak nadal w ten sposób pozyskuje się lonty, detonatory oraz materiały kruszące.

_41V3352

Dlaczego nie ma żadnych zabezpieczeń pozwalających na ograniczenie ich ilości?

Miałem okazję zapoznać się z pracą w fabryce materiałów wybuchowych produkującej na rynek cywilny. Stosowane tam zabezpieczenie pozostawiają wiele do życzenia.

Rozumiem, że łatwo jest pozyskać je stamtąd?

Zatrudnieni tam pracownicy otrzymują wynagrodzenie na poziomie minimalnej krajowej. Myślę, że jeśli ktoś chciałby skorzystać z ich pomocy, to zdobyłby takie materiały.

Co jest największym zagrożeniem związanym z materiałami wybuchowymi?

Największym zagrożeniem na całym świecie są improwizowane urządzenia wybuchowe – IED. Do ich produkcji można wykorzystać się materiały pochodzenia wojskowego, wydobyte ze starych bomb, czy też min. Niestety w lasach są olbrzymie ilości takich rzeczy. Nie ma również większego problemu z przygotowaniem materiałów z ogólnie dostępnych środków. Mam tu na myśli chemie gospodarczą. W intrnecie można znaleźć instrukcje produkcji TAPT, którą przetestowało swego czasu kilku nastolatków. Wyprodukowali TAPT w laboratorium chemicznym jednej z warszawskich szkół.

Jakie Waszym zdaniem obiekty, instytucje mogą być celem ataku ze strony terrorystów?

Celem terrorystów jest wywołanie strachu i chaosu. Najłatwiej tego dokonać poprzez zamachy w miejscach publicznych i powszechnie znanych. Na przekładzie Warszawy byłby to sejm lub inny obiekt rządowy, ale tak naprawdę najbardziej zagrożone są miejsca dużych skupisk ludzi – lotniska, dworce, galerie handlowe, metro. Gdyby chcieli zrobić atak polegający na podtruciu, mogliby skazić wodę w oczyszczalniach. Z pewnością duże miasta są jako pierwsze na celowniku. Warto wskazać też inne obiekty na przykładzie zamachów w innych krajach. Mamy na naszym terenie ambasady USA czy Izraela, a także szkoły amerykańskie, duże muzeum Żydów oraz liczne obiekty religijne. Terroryści wybierając miejsce zamachu biorą pod uwagę jego globalny efekt.

W Narodowym Programie Antyterrorystycznym na lata 2015-2020 jako miejsca zagrożone wymieniono między innymi infrastrukturę transportową, obiekty kulturalne. Chciałabym się od Was dowiedzieć, jak to jest z ćwiczeniami związanymi z bezpieczeństwem w tym zakresie? Czy i przez kogo są organizowane?

Takie ćwiczenia są organizowane sporadycznie i biorą w nich udział głównie jednostki specjalne, aby mogły lepiej poznać teren. Jednostka taka jak BOA, SPAP, czy GROM zostanie wykorzystana po dokonaniu zamachu, gdy mamy np. sytuację zakładniczką. Gorzej, że nie szkoli się służb odpowiedzialnych za zabezpieczenie obiektu na co dzień. Pamiętam sytuację sprzed kilku lat, gdy trafiłem na jedną z oczyszczalni wody, był to obiekt obowiązkowej ochrony. Ludzie zajmujący się tam ochroną to osoby wręcz bez kwalifikacji, do tego posiadający grupę inwalidzką.

Nie istnieją przepisy, które wymusiłyby na właścicielach firm ochroniarskich przeprowadzanie tego typu szkoleń na będących pod ich ochroną obiektach?

Na dzień dzisiejszy, w miejscach wpisanych na listę obiektów obowiązkowej ochrony, powinny być zatrudnieni wykwalifikowani pracownicy ochrony. Z zasady takie osoby podlegają co roku szkoleniom, jednak to od pracodawcy zależy, czego będą dotyczyć zajęcia. W 99% przypadków wyznaczane jest szkolenie strzeleckie, co wynika także z obowiązujących przepisów. Ludzie idą na strzelnicę, wystrzelają po 10 sztuk amunicji i na tym się kończy szkolenie. Nie ma natomiast szkoleń poświęconych radzeniu sobie w sytuacjach kryzysowych na danym obiekcie, po prostu nie ma narzuconych takich wytycznych. Takie szkolenie mogłoby być wymuszone przez administratora obiektu, ale zazwyczaj osoby na tym stanowisku nie wiedzą, czego oczekiwać od agencji ochrony i jakie stawiać im wymagania.

Rozumiem, że podobna jest sprawa związana z ochroną metra, kolei. Czy według Waszej wiedzy, Straż Ochrony Kolei jest odpowiednio przygotowana do reagowania na zagrożenia związane z atakami terrorystycznymi?

Teoretycznie. Zresztą jak większość tego typu służb.

Z czego to wynika? Czy po prostu nikt nie wierzy, że nam może się coś złego przytrafić? Że terroryzm dotyczy innych krajów, innych miejsc, obiektów?

Przyczyn takiej bierności jest kilka. Decydenci twierdzą, że nam się nic nie przydarzy, skoro przez tyle lat nic się nie wydarzyło. W czasach największego zagrożenia dla Europy, czasach Zimnej Wojny, byliśmy swego rodzaju przechowalnią, miejscem wypoczynku szpiegów i terrorystów. Wiele osób nadal ma w pamięci tamten stan. Obecnie osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo są zbyt zajęte pilnowaniem własnej posady. Nie tak dawno rozmawiałem z człowiekiem z jednej ze spółek Skarbu Państwa w Polsce. Powiedział mi, że ludzie odpowiedzialni za zapewnienie i utrzymanie bezpieczeństwa w obiektach strategicznych nie są zainteresowani większymi zmianami, dostosowaniem do nowych sytuacji. Ci ludzie pensję kilkutysięczną (jako byli oficerowie wojska lub policji) zmieniają na kilkudziesięciotysięczną. Nikt zatem nie chce się wychylać, tylko pozostać na takim stanowisku jak najdłużej.

W jaki sposób służby lotniskowe, straży ochrony kolei szkolą swoich pracowników?

Tego typu służby mają swój wewnętrzny system szkolenia, który niestety nie jest właściwie aktualizowany i dostosowywany do istniejących zagrożeń. Podczas ćwiczeń z udziałem służb mundurowych pracownicy ochrony są zazwyczaj pozorantami lub wręcz obserwatorami. W tej sytuacji nie ma wymiany doświadczeń pomiędzy służbami rządowymi a np. SOL/SOK. To samo dotyczy innych służb ochrony.

Jakie ostatnio organizowaliście szkolenie?

Realizujemy bardzo dużo zajęć zarówno dla klientów rządowych jak i prywatnych. Dzięki licznemu zespołowi instruktorów możemy sobie pozwolić na przeprowadzenie jednocześnie kilku kursów w różnych częściach kraju, a nawet świata. W ostatnim czasie zakończyliśmy cykl zajęć z negocjacji kryzysowych dla wewnętrznej służby ochrony jednej z instytucji rządowych. Zrealizowaliśmy dwa blisko miesięczne cykle szkoleń z zakresu ochrony osobistej dla klientów zagranicznych. A obecnie kończymy pierwszą część zamówienia dla międzynarodowej korporacji na zajęcia z zakresu rozpoznawania przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych w złomie. Do tego dochodzą liczne szkolenia dla wojska, policji i innych służb rządowych o których nie mogę szczegółowo mówić.

Jakie jednostki szkolą się obecnie najwięcej?

Są to na pewno GROM, FORMOZA, JW KOMANDOSÓW, NIL, AGAT.

Wracając od zagrożeń związanych z atakami terrorystycznymi. Co by się działo, gdyby w centrum Warszawy doszło do ataku terrorystycznego? Które służby przystąpiłyby do działań jako pierwsze?

Na początku na pewno byłby chaos, a później w zależności od efektów działań doszłoby do przerzucania winy bądź przypisywania zasług za doskonale wykonaną robotę. W takich sytuacjach koordynację nad służbami podejmuje Centrum Działań Kryzysowych. Jednak upolitycznienie naszych służb utrudniałoby ustalenie, która jednostka powinna wejść do akcji, czy BOA, GROM, SPAP, czy jeszcze inna formacja. Podczas pamiętnej sytuacji w Sanoku w 2013 roku do jednego człowieka z bronią wysłano jednostkę z Warszawy. Przez cały dzień, blokując życie na osiedlu, decydenci zastanawiali się jak rozwiązać ten problem. To dobrze obrazuje sytuację co by się działo gdyby doszło do zamachu terrorystycznego przeprowadzonego w kilku miejscach dużego polskiego miasta.

Chciałabym Was również zapytać o możliwości wykorzystania kapitału, wiedzy żołnierzy i policjantów po przejściu na emeryturę.

To jest temat rzeka. Znam wielu mundurowych, którzy nie wyobrażali sobie przejścia na wcześniejszą emeryturę, gdyż odnaleźli się w tym co robią. Nigdy nie traktowali tego co robią jako pracy a służbę. Oni mają pomysł na siebie, potrafią się rozwijać. Jest też grupa ludzi, którzy odchodzą na wcześniejszą emeryturę, wypalili się w pracy, nie potrafili się w niej odnaleźć. Nie wszyscy mają pomysł na siebie, swoją dalszą karierę. Trafiają do ochrony najczęściej jednostek wojskowych lub obiektów strategicznych. Często ułatwia im to mylna opinia pracodawców o emerytach mundurowych i ich doświadczeniu oraz wiedzy na temat prywatnego sektora ochrony. Są także osoby, które zostają instruktorami prawa jazdy, prowadzą proste szkolenia z zakresu bezpieczeństwa. Innym udaje się zdobyć posadę na stanowiskach kierowniczych. Często są to osoby przypadkowe i ich wiedza pozyskana w trakcie służby niekoniecznie przyda się na stanowisku szefa ochrony w danej firmie.

Skąd zatem tak duże zainteresowanie byłymi mundurowymi w branży ochroniarskiej?

To jest mylne przeświadczenie o tym, że oni się na tym autentycznie znają.

Jak wygląda sytuacja osób, które rozwijały się w wojsku, policji i posiadają dużą wiedzę?

Przykładowo ludzie, którzy pracowali w wydziale PG (przestępczości gospodarczej) mogą znaleźć pracę na wysokim stanowisku w instytucjach finansowych. Były funkcjonariusz drogówki takiej pracy prawdopodobnie by nie dostał, tam potrzeba jest specjalistyczna wiedza. Podobna sytuacja dotyczy wysoko wyspecjalizowanych żołnierzy. Ostatnio w modzie są drony. Żołnierze, którzy są dziś operatorami dronów, znajdą w cywilu bardzo dobrze płatną pracę zarówno w kraju jak i za granicą. To samo dotyczy także mundurowych logistyków czy informatyków.

W takim razie, kto decyduje w wojsku, policji o tym, że w daną osobę będą inwestowane pieniądze, np. w drogie wyszkolenie?

Jest to ściśle uzależnione od zajmowanego stanowiska w danej jednostce. Przeważnie w zespole szkolą się wszyscy w jednym kierunku, potem wybierane są już konkretne specjalizacje, przykładowo pirotechnik, skoczek, nurek. Tak przynajmniej jest w jednostkach specjalnych. Wszystko zależy od grupy i kierunku specjalizacji. Oczywiście dużą rolę odgrywają układy i kontakty w danej jednostce. Niestety często bywa tak, że awansuje się i wynagradza szkoleniami osoby, które nie szczególnie na to zasłużyły, ale mają tak zwane plecy.

Waszym zdaniem, co jest kluczowym czynnikiem na drodze do awansu, kompetencje czy znajomości?

Myślę, że to zależy od tego, kto kieruje zespołem, czy taka osoba potrafi obiektywnie oceniać sytuacje. Pamiętam, że była taka sytuacji, gdy policjanci prosili mnie o przygotowanie dla nich szkolenia. Ponieważ dobrze ich znałem, wiedziałem też jaka jest sytuacja, uznałem, że mogę im takie szkolenie zorganizować bezpłatnie. Na początku przełożeni tych osób byli pozytywnie nastawieni, gdyż ludzie się rozwijali. Po pewnym czasie okazało się, że nie chcą już kierować tych ludzi na szkolenie, tylko inne osoby. Odbyliśmy rozmowę, podczas której zapytałem ich dlaczego nie chcą mieć bardzo dobrze wyszkolonej grupy funkcjonariuszy. Powodem był strach przełożonych, którzy bali się, że wyszkoleni przez nas ludzie po prostu od nich odejdą do jednostek, gdzie będą mogli jeszcze bardziej się rozwijać. Wniosek z tego wypływał taki, że należy ambitnym i pracowitym ludziom podciąć skrzydła, by nie odeszli z dotychczasowej roboty. Podobne schematy występują we wszystkich służbach.

Co sądzicie o przyjmowaniu kobiet do służby?

Jeżeli chodzi o sytuację w policji i dobór kobiet do służby, to powstaje wiele wątpliwości co do celowości takich działań. Był taki okres, gdy przyjmowano bardzo dużo kobiet. Komendanci miejscy informowali, że nie mają u siebie więcej stanowisk dla kobiet. Funkcjonariusze nie chcieli chodzić w mieszanych patrolach. Problem jest, gdy trzeba wysłać patrol kobiet na interwencję, chociażby do jakiejś awantury domowej. Jest ryzyko, że sobie nie poradzą z agresją sprawcy. Jest wiele stanowisk w policji, gdzie kobiety dobrze się sprawdzają, chociażby w działaniach wywiadowczych. Należy jednak pamiętać, że duża część kobiet wstąpiła do policji ze względu na brak ciekawych ofert na rynku pracy, perspektywę stabilizacji i bezpieczeństwa finansowego. Nie są to jednak policjantki z krwi i kości, które chcą utrzymywać sprawność fizyczną, rozwijać się.

Chciałabym zapytać Was również o to, czy dziś powstają prywatne armie, jednostki ochrony, w których znajdują zatrudnienie byli funkcjonariusze GROM? Czy to prawda, że zdobyte dzięki wyszkoleniu doświadczenie zawodowe wykorzystują w prywatnych firmach ochrony np. jako ochrona osobista VIP?

Żołnierze jednostek specjalnych, którzy odchodzą do cywila mają szeroki wachlarz ofert pracy. Najlepiej płatne są oczywiście oferty zagraniczne. Mogą pracować w PMC (Private Military Companies) jako typowi kontraktorzy, czyli prywatni żołnierze, którzy zabezpieczają zarówno konwoje, obiekty wydobywcze lub mieszkalne, bazy wojskowe. Mogą pełnić rolę ochrony osobistej w strefach ryzyka. Owszem wykorzystują umiejętności świetnej obsługi broni palnej, wiedzę z zakresu taktyki, paramedyki itd., ale muszą w wielu zakresach muszą się nauczyć pracować od nowa. Jako kontraktorzy muszą zapomnieć o wydawaniu i przyjmowaniu rozkazów, muszą rozwinąć w sobie większą umiejętność swobodnego podejmowania decyzji. W firmach prywatnych nie otrzymają tak szerokiego zaplecza logistycznego, jakie mieli do dyspozycji w strukturach rządowych. Dlatego bardzo dużo będzie zależało od podejmowanych przez nich decyzji.

Jak duże jest zainteresowanie ochroną osobistą w Polsce?

Coraz większe, natomiast w stosunku do innych krajów, nasze społeczeństwo ma małą świadomość czyhających na nas zagrożeń. Istnieje za to wiele mitów związanych z ochroną osobistą.

Wiem, że Wasza firma świadczy usługi w tym zakresie? Skąd czerpaliście wiedzę?

Miałem okazję zdobywać pierwsze szlify pod okiem prawdziwych specjalistów z kraju i z zagranicy. Każda kolejna, dobrze wykonane zlecenie otwierało przede mną nowe możliwości i szansę na pracę z profesjonalistami, a tym samym dawało sposobność do podnoszenia kwalifikacji i zdobywania kolejnych doświadczeń. W tej branż niezwykle ważne jest zaufanie, zarówno pomiędzy klientem a ochroną, jak i pomiędzy osobami zapewniającymi bezpieczeństwo. Klienci tego typu usług nie wybierają firm z ogłoszenia, a kierują się dobrą opinią przekazywaną drogą pantoflową. Gdy do Polski przyjeżdża osoba potrzebująca ochrony to już w swoim kraju zdobywa informacje, z kim warto pracować. Moja przynależność do międzynarodowych organizacji zrzeszających ekspertów w zakresie ochrony VIP – np. IAPPA (The International Association of Personal Protection Agents),pozwala na utrzymywanie kontaktów branżowych na całym świecie.

W Polsce niestety nie docenia się roli ochrony osobistej. Często rodzimi przedsiębiorcy traktują zwykłą ochronę oraz ochronę osobistą tak samo. Chcieliby, aby stawki godzinowe również były podobne, a tak się nie da. Przy ochronie osobistej ważne jest indywidualne podejście do sytuacji klienta i odpowiednie dostosowanie sił i środków. Czasami potrzebna jest również współpraca z agencją detektywistyczną, kancelarią prawną, firmą PR. Zakres działań jest bardzo szeroki, stąd też oszacowanie niezbędnego na ochronę osobistą budżetu wykonywane jest po analizie sytuacji. Nie da się tego wyliczyć na podstawie stawki godzinowej innych firm ochroniarskich.

Co jest kluczem do sukcesu w Waszej firmie?

Ludzie, którzy ją tworzą. Zdecydowanie kluczem jest ich profesjonalizm, wiedza i doświadczenie. Pamiętajmy też, że dobry pracownik zna innych dobrych pracowników. Dlatego, niezmiernie ważny jest dobrze dobrany zespół profesjonalistów.

W rozmowie uczestniczyli:

Wampir” – były operator Zespołu Bojowego „A” JW GROM, snajper, specjalizuje się w taktyce zielonej – czyli działaniach w terenie niezurbanizowanym, obecnie instruktor ośrodka szkoleniowego oraz członek zespołu ochrony osobistej GPG.

Zima” – były operator Zespołu Bojowego „A” JW GROM, specjalizuje się w czarnej taktyce – czyli działaniach w ternie zurbanizowanym, obecnie instruktor ośrodka szkoleniowego oraz członek zespołu ochrony osobistej GPG.

Przemysław Grabowski – twórca i właściciel agencji ochrony oraz ośrodka szkoleniowego Global Protection Group. Pierwszy Polak, który dostał się do elitarnej organizacji zrzeszającej specjalistów ochrony osobistej IAPPA (The International Association of Personal Protection Agents). Od 10 lat współpracuje z międzynarodowymi korporacjami w kraju i za granicą. Specjalizuje się w ochronie VIP.

Facebook